KRAJOBRAZ ANIMALISTYCZNY
WOJNA PRZECIWKO CZŁOWIEKOWI
PORTRET Z WYOBRAŹNI
REMINISCENCJE
EPITAFIA
RODZINA
MATKA ZIEMIA
NARODZINY ZIEMI
ROZMYŚLANIA
SŁUPY
KROCZĄCE ZNAKI
SACRUM
SZTANDARY
KOLAŻE
NARODZINY ZIEMI
1990-1996
/Narodziny Ziemi to próba odnalezienia w chaosie “rozumu” wiecznej materii uporządkowania, energię siły ziemi. Szukam mej wyobraźni powstania tego, co jest nami, co jest w nas – prawd tajemnych naszego bytu. Szukam świata naszej wartości. Wartości, które nadają sens naszemu istnieniu. Aby wrażliwość czyniło życie bliskie miłości wobec innych form życia i aby bliskość natury dała moc zrozumienia, by iść dalej razem./
[…] Cykl Narodziny Ziemi trochę przypomina dzieło Pierre Teilhard de Chardin’a, szczególnie jego główny opus Fenomen Człowieka. Teilhard starał się wyśledzić kosmo-genezę, genezę człowieka w całym kosmosie. Musiałowicz stara się wyrazić tę kosmo-genezę poprzez swoje płótna, naładowane jakąś pierwotną energią, z której wyłaniają się kształty ni to ludzkie ni to ziemskie, ale na pewno kosmiczne. Wszystko wplecione razem w taniec Sziwy, który jest tańcem kosmosu, ale także człowieka. Mitologia hinduska nie ma oporów by widzieć człowieka w kosmicznym planie. My i kosmos jesteśmy jednością. Jak tę jedność opisać?
Jawi mi się taki termin, którego nie ma w słowniku: kosmografia, opis kosmosu w terminach niebanalnych, dramatycznych, artystycznych. Jest coś z tego opisu kosmosu w cyklu Musiałowicza. Na innym planie przypomina mi się obraz Ruszczyca – Ziemia, który ma coś z kosmografii. Ale u Ruszczyca to jest koncepcja sentymentalna, podczas gdy u Musiałowicza jest to koncepcja owiana wielkością i grozą istnienia, jako że cykl Narodziny Ziemi powstał po okresie czarnym lat 80-tych.[…].
Henryk Skolimowski, Estetyka i Krytyka “Droga Musiałowicza od naturalizmu do kosmizmu”, Warszawa, 1/2004r.












